Amerykanka
Tess Gerritsen zapewniła sobie czołową pozycję na rynku
thrillerów medycznych.
„Dolina
umarłych” jednak nie należy do tego gatunku. Jest to świetna
sensacja. Piątka znajomych wyjeżdża do schroniska górskiego, by
spędzić tam weekend. Gubią drogę. Schronienie znajdują w
opuszczonej osadzie, składającej się z dwunastu bliźniaczych
domów, identycznie wyposażonych, sprawiających wrażenie, jakby
mieszkańcy przed chwilą wyszli. Po kilku dniach auto wraz z czwórką
spalonych ciał pasażerów zostaje odnalezione. Nie ma śladu po
doktor Maurze Isles, która brała udział w eskapadzie.
Emocjonująca,
trzymająca w napięciu książka. Fabuła dość prosta, ale styl, w
jakim została przedstawiona jest niekonwencjonalny. Czyta się
fantastycznie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz